MMC ALL STARS – GALA 11 października 2014

Arvi pojechał, ale to wcale nie oznaczało, że był to koniec MMC Allstars. Równie ważna część wyjazdu dopiero się rozpoczynała. Inaczej niż zazwyczaj na wyjazdach MMC rozdanie nagród zostało zorganizowane po części kolacyjnej, czyli już w hotelu. Pozbieraliśmy banery i inne graty i udaliśmy się w stronę sympatycznej noclegowni o nazwie Oleńka.

fot. 1

Niektórych po drodze zawiodła nawigacja, pozwiedzaliśmy więc okoliczne pola i jako ostatnia grupa dotarliśmy na miejsce. Po szybkim doprowadzeniu się do stanu względnej świeżości udaliśmy się na część uroczystą, czyli do sali na parterze, gdzie nasz dzielny Organizator Himber wraz z równie dzielnymi pomagierami rozstawiali już banery, nieprawdopodobną ilość pucharów oraz nagrody.

fot.-2r

Prace przygotowawcze umilał pan didżej, rozkładając się ze sprzętem i testując dźwięk. Pełni napięcia związanego z oczekiwaniem, zabraliśmy się za pyszną kolację, spożywając m.in. drugiego już w tym dniu schabowego. Jak wiadomo, żeby móc walczyć na torze a potem się zregenerować, trzeba mieć dużo siły a schabowe idealnie w tym celu się nadają.

HIMBER

Wreszcie nastąpił wyczekiwany moment, oficjalne rozpoczęcie części wieczornej oraz rozdanie nagród. Usłyszeliśmy wiele ciepłych słów na temat sponsorów, dzięki którym zawodnicy mogli cieszyć się atrakcyjnymi nagrodami. Rozdanie pucharów rozpoczęła klasa turbo i trzy Michały:

 1. Śluba vel DrKoKoN

2. Hantkus

3. Mayk,

Nagrody poza Organizatorem wręczały atrakcyjne Miata Girls a także jeden Miata Boy – Arturo Tiburon

fot. 3

fot. 4

fot. 5

Klasa 1,6 była sporym zaskoczeniem, nawet dla samych nagrodzonych:

1. miejscu Qbatron, który wyglądał na bardzo dumnego z wygranej

2. TomekP którego puchar przechwycił Majkel

3. Pertywuj za którego nagrodę odbierał Szynio i który nie chciał potem uwierzyć, że zajął trzecie miejsce.

fot. 6

Wyniki klasy 1,8-2,0 prezentowały się następująco:

1. Dżunior

2. Jojo,

3. Arturo Tiburon

Rywalizacja trwała do samego końca.

fot. 7

Panie też walczyły. I to jak! W finale MMC 2014 na podium stanęły:

1. debiutująca w w tym roku  Mary

2.  również debiutantka  Dru

3 miejsce zajęła Agata R

Z niecierpliwością czekamy na walkę dziewczyn w przyszłym roku.

fot. 9

fot. 8

Zawodnicy odebrali również puchary oraz nagrody za najlepsze miejsca w obu częściach MMC : East oraz West.

fot. 11

fot. 12

fot. 13

fot. 14

fot. 15

fot. 16

Zostały także przyznane dodatkowe nagrody za cały sezon:

AgataR – Mistrzyni MX-5 MMC 2014 (nagroda w pełni zasłużona, objechała niejednego faceta)
Denis1980 – Mistrz MX-5 szybkości (gratulujemy :D)
Sebof – Mistrz MX-5 powtarzalności czasów przejazdu (czasem aż nie do uwierzenia)
Rademenes – Mistrz MX-5 poprawy czasów przejazdu (oby dalej w tę stronę)
Chalanger – Mistrz MX-5 stosunku mocy do miejsca (który dzięki MMC zmienił swojego Nicka)
Boro – Mistrz MX-5 driftu (tu zaskoczenia nie było)
Mic – Mistrz MX-5 duch walki (a wszystko sprzysięgało się przeciwko wyjazdowi od samego rana)
Harry – Mistrz MX-5 fair play (bo MMC to nie tylko rywalizacja)
Tomat0 – Mistrz MX-5 najlepszy tuning (i najszybszy, bo czerwony)
Dexter – Mistrz MX-5 najładniejsze auto (każdy mu to powtarza!)

Oczywiście na MMC nigdy nie ma przegranych. W związku z tym nasi sponsorzy przygotowali jeszcze więcej nagród, które zostały rozlosowane wśród wszystkich uczestników. Nikt nie wyjechał z pustymi rękami.

Również mały jubileusz naszego Organizatora nie został zapomniany, sto lat zostało odśpiewane chóralnie, prezenty wręczone, nie obyło się bez wzruszeń. A to wcale nie były jedyne obchodzone urodziny tego dnia. Zabawa wciągała coraz bardziej, uroki Oleńki kusiły coraz mocniej (basen), parkiet cały czas był w użyciu, przez niektórych bardzo intensywnie mimo opornego pana didżeja (nie chciał puszczać dubstepu). Pogoda pozwoliła nie tylko na opalanie się w ciągu dnia, ale i na rozmowy na powietrzu do samego rana, aż pan didżej się zmęczył i padł, a my razem z nim. Wcześniejsze pójście spać na szczęście nie za bardzo było możliwe, gdyż natężenie dźwięku zarówno na sali jak i w pokojach było zbliżone. Poranek przywitał nas mgłą i smutkiem, że niestety na ten rok to już koniec i trzeba wracać do domu…

Ale przecież za rok będzie jeszcze szybciej, lepiej i intensywniej! 🙂

 

Tekst: “A”

Fota “schabowego”: Himber

Pozostałe zdjęcia: Kurak

 

 

 

Posted in Relacje klubowe